Santo Porto – Magda Gessler

Jak co dzień rano, wyszedłem zapalić na balkon. Zastanawiałem się, dokąd tym razem poprowadzi mnie Kulinarny Szlak. Jego ścieżki zwykle są przede mną ukryte do ostatniej chwili, dopóki nie pada hasło: „ruszamy”. Gdzie ruszyliśmy zapytacie? Tym razem wybór padł na Gdynię, a dokładniej, na restaurację Santo Porto Magda Gessler – brzmi ciekawie, co nie?

Czytaj dalej

Restauracja i hotel Zamek w Bytowie

Zimowe popołudnie. Ruszamy w drogę.
Jedziemy do Bytowa, miasta, gdzie osobiście nie miałem jeszcze okazji być. Z rozmów wynika, że mamy przeprowadzić degustację i przy okazji nagrać jak najwięcej materiału promocyjnego – mocno fajnie. Osobliwie wolę chodzić i pstrykać zdjęcia, czy rejestrować filmy, niżeli konsumować. Wiem – brzmi to nietypowo jak na kogoś, kto prowadzi Kulinarny Szlak, ale taka jest prawda, pasja, którą zaraził mnie ojciec jest silniejsza od wszystkiego innego. Lubię to robić (mam na myśli fotografię) – w szczególności historycznym obiektom takim jak dworki, zamki czy innym budynkom, od których wręcz bije aura opowieści. Nie wiedziałem, że niebawem ujrzę coś, co odbierze mi dech w piersiach.

Czytaj dalej

Marmolada, Chleb i Kawa – bistro pełne niespodzianek

Osiedle Garnizon to miejsce, gdzie niejeden chciałby zamieszkać. Takie w każdym razie wywarło na nas wrażenie. Wyszliśmy na spacer celując w ulicę Wajdeloty, ale koniec końców dotarliśmy aż tutaj. Nie wiem jak Szamanka, ale było mi to na rękę. Znaleźliśmy się bowiem w zupełnie nowym miejscu, które powitało nas prawdziwie świąteczną atmosferą.

Czytaj dalej

House of Seitan – gramy dalej

Dzisiaj w planach mam wyjście na miasto – kierunek ulica Wajdeloty. Już wiecie, dokąd chcę pójść? House of Seitan! Planowałem być tam wcześniej, ale jak wiecie, na miejscu doszło do awarii prądu i lokal był zamknięty przez kilka dni. Na szczęście już wszystko działa. Właścicielki ogłosiły za pomocą swojego facebook’a, że już wszystko gra i buczy. W sumie to jest to dla mnie bardzo ważne wyjście. Od długiego czasu śledzę poczynania dziewczyn i ich walkę ze złym fatum, jakie na nie spadło. Mam nadzieję, że już przeszło. Proponuję wspólne wyjście mojej Szamance – zgadza się bez zastanowienia. No to idziemy.

Czytaj dalej

Faloviec – Kuchnia roślinna

Patrzę na listę lokali jaką przygotowała dla mnie moja szamanka i uśmiecham się, znaczna ich część to kuchnie wegetariańskie, których od dawna jestem wielkim fanem. Przeglądam dokument i zatrzymuje się na jednej szczególnej nazwie. Faloviec – kuchnia roślinna. Zaraz. Ja mieszkam w falowcu! Muszę tam pójść. Otwierają w południe. Ciekawe czy można zabrać tam psa? Byłoby dla mnie idealnie połączyć spacer z wizytą w lokalu. Lepiej zapytać.

Czytaj dalej